PRAWO PRACY | Trybunał Konstytucyjny o zatrudnianiu na czas
określony
Firmy mogą wypłacać więcej odszkodowań pracownikom
Trybunał Konstytucyjny zdecyduje, czy firma musi podać przyczynę zwolnienia osób
zatrudnionych na czas określony. Przedsiębiorcy mogą coraz rzadziej zatrudniać
pracowników na podstawie umów terminowych. Pracodawcy powinni podawać prawdziwą
przyczynę zwolnienia, jeśli nie chcą płacić pracownikom odszkodowań cywilnych. W
najbliższy wtorek Trybunał Konstytucyjny wyda orzeczenie, które może spowodować
lepszą ochronę przed zwolnieniem ponad 3,2 mln pracowników zatrudnionych na czas
określony. Zyskają m.in. prawo do za nieuzasadnione wypowiedzenie umowy o pracę
na czas określony. Wczoraj przed TK odbyła się rozprawa dotycząca pracownika
spawacza zatrudnionego na umowę terminową, którego zwolniono bez podania
przyczyny, choć wcześniej pracodawca nie zgłaszał żadnych zastrzeżeń do jego
pracy. Pytanie o zasadność jego zwolnienia zadał toruński sąd pracy. Wiele
wskazuje, że 2 grudnia sędziowie przychylą się do jego powództwa i orzekną, że
brak konieczności uzasadnienia wypowiedzeń umów na czas określony, jest
niezgodny z konstytucyjntymi zasadami równości i sprawiedliwości
społecznej.Jeżeli tak się stanie, polscy pracodawcy nie będą już tak często
zawierać terminowych umów o pracę. Obecnie w Polsce na podstawie umów na czas
określony zatrudnionych jest aż 27 proc. wszystkich pracowników, czyli
dwukrotnie więcej niż średnia dla krajów UE.
Omijanie prawa
W trakcie rozprawy sędziowie TK zwrócili przede wszystkim uwagę na fakt, że
obowiązujące przepisy umożliwiają pracodawcom omijanie prawa. Obecnie muszą oni
bowiem uzasadniać wypowiedzenie wyłącznie umów o pracę na czas nieokreślony. Nie
jest to natomiast konieczne w przypadku wypowiadania umów terminowych. Jeśli
więc taka umowa została zawarta na co najmniej sześć miesięcy i przewiduje
możliwość dwutygodniowego wypowiedzenia, pracodawcy mogą w szybki sposób zwolnić
pracownika.
- Dodatkowo kodeks pracy nie ogranicza terminu, na jaki zawierane są takie umowy
o pracę. Sama słyszałam o przypadku zawarcia takiej umowy na 20 lat - mówiła w
trakcie rozprawy Teresa Liszcz, sędzia TK.
Podkreśliła, że w praktyce wielu pracodawców w ten sposób chce uniknąć
podpisania umów na czas nieokreślony, które są dla nich mniej korzystne, m.in. ze względu na dłuższe okresy wypowiedzenia i konieczność ich uzasadnienia.
- Może się zdarzyć, że po kilku latach pracy na podstawie umowy na czas
określony, pracodawca zwolni pracownika za dwutygodniowym wypowiedzeniem -
tłumaczy Teresa Liszcz.
Dodaje, że jeśli w takiej sytuacji nie naruszy on formalnych wymogów związanych
z rozwiązywaniem stosunku pracy, to pracownikowi nie będzie przysługiwać żadne
odszkodowanie.
Zmiany w zatrudnieniu
- Jeśli TK orzeknie, że pracodawcy muszą podać przyczynę wypowiedzenia umowy na
czas określony, pracodawcy na pewno rzadziej będą je zawierać - mówi prof. Jerzy
Wratny z Uniwersytetu Rzeszowskiego.
Waldemar Gujski, adwokat z Kancelarii Gujski, Zdebiak, dodaje, że w przypadku
gdy przedstawią pracownikowi fałszywą przyczynę zwolnienia będą musieli liczyć
się z koniecznością zapłaty odszkodowania.
Obaj podkreślają, że poparliby wyrok TK nakładający nowy obowiązek na
pracodawców. W praktyce zawierają oni bowiem umowy na czas określony, aby np.
móc swobodniej rozwiązywać stosunek pracy.
Obecnie (dane za II kwartał tego roku) na podstawie umów terminowych w Polsce
pracuje 3,24 mln osób. To 27 proc. wszystkich zatrudnionych. Według danych Eurostatu w UE średnio na podstawie takiej umowy pracuje 13 proc. osób. Częściej
od Polaków na czas określony pracują tylko Hiszpanie.
Firmy muszą pamiętać, że po wyroku TK z 27 listopada 2007 r. pracownicy mogą się
ubiegać nie tylko o odszkodowanie za nieuzasadnione zwolnienie, jakie im
przysługuje na podstawie kodeksu pracy (do wysokości trzech pensji), ale także o
zazwyczaj znacznie wyższe odszkodowania cywilne. Wprawdzie wyrok TK dotyczył
rekompensaty za zwolnienie w trybie dyscyplinarnym, ale w praktyce sądy pracy
mogą je uwzględniać przy orzekaniu w sprawach dotyczących zwolnień za
wypowiedzeniem.
Sądy już orzekają
Choć kodeks nie nakłada obecnie na pracodawców obowiązku wskazania przyczyny
zwolnienia, to jednak nie oznacza to, że sądy pracy są całkowicie pozbawione
możliwości dokonania oceny przyczyn wypowiedzenia przez pracodawcę umowy
terminowej. Uprawnienie takie przyznało im orzeczenie Sądu Najwyższego z 8
grudnia 2005 r. (I PK 103/05). SN orzekł, że w każdym przypadku sądy mogą
ocenić, czy wypowiedzenie umowy stanowiło nadużycie prawa np. ze względu na
sprzeczność z zasadami współżycia społecznego lub ze społeczno-gospodarczym
przeznaczeniem prawa. Art. 8 k.p. stanowi bowiem, że nie można czynić ze swego
prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem
tego prawa lub z zasadami współżycia społecznego. SN przyjął taką interpretację
przepisów już w orzeczeniu z 19 lipca 1984 r. (I PRN 98/84).
Jeżeli TK uzna, że pracodawcy muszą uzasadniać wypowiedzenia terminowych umów o
pracę, musi też określić, od kiedy niezgodne z konstytucją przepisy przestaną
obowiązywać. Pracodawcy, których sytuacja uleganie pogorszeniu, powinni mieć
bowiem czas na przygotowanie się do zmian. Trybunał musi także określić, w jaki
sposób wyrok wpłynie na już toczące się spory między pracodawcami i byłymi
pracownikami zatrudnionymi wcześniej na podstawie umów okresowych.
Autor: Łukasz Guza